}

sobota, 3 sierpnia 2013

Zamek w BĘDZINIE.

....średniowieczna warownia obronna wzniesiona przez
 
Kazimierza Wielkiego na wzgórzu nad Czarną Przemszą.

.. w drugiej połowie XIII wieku Bolesław Wstydliwy wzniósł wieżę, a Kazimierz Wielki dobudował zamek. 

W roku 1349 wymieniony jest pierwszy burgrabia będziński Wiernko (Vernco), tzn. że w tym czasie zamek musiał już stać.
Budowa zamku związana była ściśle z utratą Śląska i jego przejściem pod panowanie czeskie (1348) – granica między Koroną Polską a Czeską przebiegała wówczas po linii Czarnej Przemszy, a więc u samego podnóża zamku.

W sierpniu 1588 roku zamek stał się miejscem pertraktacji, prowadzonych przez pełnomocników cesarza Rudolfa II z Polską, o zwolnienie uwięzionego po bitwie pod Byczyną (24 I 1588) Maksymiliana Habsburga, pretendenta do korony polskiej. 

W 1616 r. zamek wraz z częścią miasta spłonął. Warownię na własny koszt odbudował starosta będziński Andrzej Dębiński Jednak już w czasie tzw. potopu szwedzkiego w latach 1655–1656 zamek znów został spalony i częściowo zburzony przez wojska Hartfelda, Montecuculliego i Sporka.

Gdy w 1660 r. lustratorzy królewscy zjechali do Będzina, rozkazali zamek odbudować, jednak miasto nie mogło się podnieść z upadku.
.. więcej TU !
Widok z wieży na Elektrownię Łagisza.
19 lub 20 sierpnia 1683 r. według tradycji zamek gościł Jana III Sobieskiego z żoną Marysieńką oraz poselstwo cesarza Leopolda I Habsburga z generałem hr. Antonem Caraffą na czele. 
Sobieski właśnie zmierzał z odsieczą pod Wiedeń... 
15 września 1696 r. na zamek przybył August II Mocny, a w 1797 r. Stanisław August Poniatowski.
Do końca XVI wieku zamkiem zarządzali z ramienia króla burgrabiowie..
Na początku XVII wieku sam zamek wchodził w skład starostwa niegrodowego i stał się siedzibą dożywotnich posiadaczy, tzw. starostów niegrodowych. 
Spośród nich znani są z okresu XV-XVIII w.: Piotr Szafraniec, Stefan z Pogórzyc, Prosper Prowana, Andrzej Samuel Dembiński, Krzysztof Gosławski i Jan Dębowski. 
Po zniesieniu starostw ustawą sejmu z 1775 r. dobra będzińskie otrzymał w 50-letnią dzierżawę na podstawie licytacji Stanisław Mieroszewski.

Po drugim rozbiorze Polski zamek wraz z posiadłościami zarząd pruski podarował jednemu z Hohenzollernów na własność, który bezprawnie oddał go w na mocy kontraktu z 19 lipca 1802 r. w wieczystą dzierżawę 96. mieszczanom będzińskim. 


Nadzór nad zamkiem i dobrami starościńskimi powierzono kuratorom: Janowi Machurowskiemu i Jakubowi Jędrzejkowi. Inne źródła podają, że na mocy tego kontraktu zawartego we Wrocławiu między 87. mieszkańcami Będzina a Królewsko-Pruską Kamerą Wojenno-Ekonomiczną we Wrocławiu właścicielem zamku został Jan Gęborski, ostatni kurator b. dóbr starostwa będzińskiego. On to jako właściciel pięciomorgowego obszaru Góry Zamkowej rzucił myśl odbudowy zamku i murów. Własnym kosztem obsadził wzgórze drzewami, dając początek dzisiejszemu parkowi.
Przy kopaniu dołów pod drzewa natrafiano na groby, z których kilka furmanek kości ludzkich wywieziono na pobliski cmentarz. Odkryto także chodnik podziemny, prowadzący z zamku w stronę kościoła św. Tomasza. Jednak wikariusz ks. Podczaski zabezpieczając go przed poszukiwaczami skarbów, kazał otwór zamurować i zasypać gruzem.
Mieroszewscy nie mieszkając na zamku, nie dbali o niego, więc popadał w ruinę, co potwierdza lustracja z 1789 r. Gdy w 1825 r. pod walącym się murem zamkowym zginął jeden z mieszkańców, komisarz obwodu olkuskiego, Lauzański wydał polecenie zburzenia zamku do fundamentów. Na szczęście jednak z Warszawy przyszedł 5 marca 1827 r. rozkaz, nakazujący przeprowadzić rejestrację wszystkich zabytków, znajdujących się na terenie obwodu, oraz zalecający ich ochronę. 
W myśl tego rozkazu burmistrz miasta Trzciński otrzymał zawiadomienie, że należy wstrzymać rozbiórkę zamku. Nawet burmistrz Siewierza, Kobyliński został wydelegowany do Będzina w celu dopilnowania zarządzenia.
W 1833 r. przybył do Będzina komisarz Banku Polskiego w celu podźwignięcia tutejszego górnictwa, a także miłośnik pamiątek narodowych, hr. Edward Raczyński. 
Gdy ujrzał romantyczne zwaliska zamku postanowił go odbudować. Już w 1834 r. zamek wrócił do świetności według projektu architekta i budowniczego włoskiego Franciszka Marii Lanciego, mieszkającego w Krakowie. Opracowując projekt odbudowy zamku wprowadził do surowej, gotyckiej bryły elementy romantycznej architektury pseudogotyckiej. Wycięto w średniowiecznych murach ślepe strzelnice, założono ślepe machikuły, zmniejszono grubość murów wieży czworobocznej w celu uzyskania większych powierzchni, wprowadzono duże, obramowane opaskami ceglanymi okna; wybitnie też obniżono wieżę cylindryczną. 
Zamek miał zostać siedzibą szkoły górniczej, lecz koncepcja ta szybko upadła. Zarząd Górniczy przeznaczył zamek na salę modlitw dla sprowadzonych w 1838 r. do Dąbrowy z Saksonii kilkudziesięciu górników. Nabożeństwa odprawiał pastor przeniesiony z Tarnowskich Gór.
W 1840 r. w zamku urządzono kaplicę ewangelicką, w której odprawiono pierwsze nabożeństwo ewangelickie na terenie Zagłębia Dąbrowskiego. Działała do ok. 1843 r.
Następnie po drobnych przeróbkach zamek służył też jako szpital. Nie nadając się do tego celu już w 1849 r. znów popadł w ruinę.
W towarzystwie zamku są ruiny , ale z innej epoki.
STRONA INTERNETOWA ZAMKU - TU

Brak komentarzy: